Wiadomości z Polski     |     Wiadomości ze Świata     |     Rozkład PKP     |     Rozkład PKS     |     Kursy walut     |     Lotto     |     Pogoda     |     
mapa serwisu dodaj do ulubionych strona startowa wyślij mail kontakt
Funpage Bystrzycy Kłodzkiej
oferta inwestycyjna
Ogłoszenia o przetargach
Miasto i Gmina
Urząd Miasta i Gminy
Miasta Partnerskie
Przydatne linki
Ministerstwo Srodowiska
Administracja

Zegar
Wymagane jest uaktualnienie wtyczki Flash Player.

Nasze publikacje

Polecamy
6 kroków do własnej firmy
sportinstytut.pl
TV Orlica
sudety.info.pl
miedzygorze_com_pl
spalona com

Sanktuarium
Lasowka
baza firm
Cmentarz komunalny
Film

Lista subskrynentów

wtorek, 27 czerwca 2017, imieniny Cypriana, Emanueli, Władysława
Aktualności
 
2017-05-10
TAK RODZĄ SIĘ ZNAJOMOŚCI

W środę, 26 kwietnia br., do licealistów z Zespołu Szkół Ogólnokształcących w Bystrzycy Kłodzkiej przyjechali  goście z niemieckiego Bedburga w landzie Nadrenia Północna-Westfalia. Pierwszy raz kontakt nawiązaliśmy na przełomie lutego i marca, toteż z niemałymi emocjami czekaliśmy na pierwsze spotkanie z nowymi znajomymi.

Mimo gorącego oczekiwania pogoda nie dopisywała - lało jak z cebra. Ponadto, z przyczyn obiektywnych, Niemcy spóźnili się. Wreszcie nadszedł ten moment! Od ulicy Konopnickiej nadjechał czarny peugeot z początkiem rejestracji DW - nasi goście. Gorączkowe wypakowywanie rzeczy z busa w strugach deszczu, następnie rzut okiem po zgromadzonych - każdy szuka swojej pary. Po szybkim dopasowaniu, ciepłym przywitaniu i krótkiej pogawędce wszyscy rozeszliśmy się do domów. Tam na naszych gości czekała ciepła strawa i zapoznanie ich z domownikami oraz tymczasowym miejscem zamieszkania.

- pb-znajomosci1.jpg

Młodzi licealiści z Bedburga na bystrzyckich ulicach

Godzina 18. oznaczała początek wspólnej integracji w gmachu naszej szkoły. Czekały na nas przygotowane przez wybranych uczniów gry mające wspomóc wzajemnie zapamiętanie naszych imion, kalambury etc. Tam też w czasie rozmów nasi niemieccy znajomi zapoznali nas z terminem "smash or pass", który może być przetłumaczony jako "zdobądź lub odpuść", co tyczy się damsko-męskich relacji. Tekst ten, jakkolwiek byłby niepoprawny, stał się mottem całej polsko-niemieckiej wymiany i trwa on w tym stanie do teraz.

Czwartek rozpoczęliśmy od pójścia do naszej szkolnej auli, gdzie uczyliśmy się języka partnera, co w praktyce wyglądało tak, że Niemcy łamali sobie języki na polskich zmiękczeniach, "szeleszczeniach", "trzeszczeniach" itp., a my na ich przegłosach. Następnie graliśmy w głuchy telefon, gdzie słowa przekręcane były już przez pierwsze osoby Na drugiej i trzeciej lekcji zwiedzaliśmy pod opieką pani Ewy Magierowskiej szkolne muzeum, gdzie poznawaliśmy niemiecką i współczesną - polską historię ZSO. Tam też na koniec otrzymaliśmy pamiątkowe pocztówki z akwarelowym obrazem przedstawiającym Bystrzycę od strony ulicy Kolejowej.

- pb-znajomosci2.jpg

Goście z Niemiec zwiedzili ziemię bystrzycką

Tego dnia, o godzinie 12:18 z bystrzyckiego peronu PKP pojechaliśmy do Kłodzka. Tam odwiedziliśmy "Towarzystwo Przyjaźni Polsko-Niemieckiej", w którym mieliśmy możliwość obejrzenia filmu o Niemcach mieszkających w powojennej Polsce na terenie Śląska i ziemi kłodzkiej. Na miejscu spałaszowaliśmy pizzę, która smakowała wszystkim bez wyjątku. Po naradzie w polskiej grupie zdecydowaliśmy się na urozmaicenie naszym znajomym czasu w Polsce. Mianowicie zabraliśmy ich na bystrzycką Górę Parkową, zawczasu kupując różnorakie przekąski. Stamtąd mogli zobaczyć nasze miasto w całej okazałości. Taka integracja dobrze wszystkim zrobiła - niemal od zaraz złapaliśmy ze sobą wspólne tematy do dyskusji.

Trzeci dzień wymiany, to trzy pierwsze lekcje w szkole, gry miejskie i "Bunter Abend", czyli poczęstunek tradycyjnymi polskimi potrawami (i gyrosem). Rano przywitał nas śnieg padający za oknem. Biały puch skutecznie utrudnił drogę do szkoły - w jednym miejscu zaspy, w drugiej ogromne kałuże. Mimo to wszyscy dotarli, choć niektórzy spóźnieni. Kolejny dzień zmagań naszych nauczycieli z gośćmi był ponownie syzyfowy - zamęczeni naszą wystarczająco trudną mową Niemcy szukali ratunku w graniu na telefonach.

Około godziny 11 ruszyliśmy na plac Wolności. Tam otrzymaliśmy arkusze z miejscami w Bystrzycy, które mieliśmy znaleźć i nanieść na załączone mapy. Mimo niesprzyjającej pogody zabawa udała się, otrzymaliśmy pamiątki, a trzy główne nagrody powędrowały do Jagody i Nathalie - I miejsce, Szymona i Maxa - II; Oli i Sophii - II.

Dzień skończyliśmy wcześniej wspomnianą kolacją, a przed - nią zajęciami sportowymi w przyszkolnej salce. Pod opieką pana Daniela Kruka prawie wszyscy graliśmy w siatkówkę, co wyszło dość komicznie. A podczas poczęstunku Niemcy mieli okazję spróbować takich potraw, jak bigos, pierogi czy królową polskich stołów - sałatkę jarzynową.

- pb-znajomosci3.jpg

Efekty wizyty w Kątach Bystrzyckich

Sobotę, 29 kwietnia, spędziliśmy najpierw w Międzygórzu, dokąd mieliśmy dotrzeć z rodzinami. Tam pani dr Małgorzata Żochowska opowiadała nam historię międzygórskiej tamy, o sytuacji w czasie powodzi w roku 1997 a także o lokalnej florze i faunie. Następnie zeszliśmy do centrum, gdzie czekaliśmy na podstawiony autobus. Stamtąd obraliśmy kierunek na Kąty Bystrzyckie, skansen Gottwaldhof - tradycyjne, sudeckie gospodarstwo - tzw. czworobok. Po dotarciu zostaliśmy ciepło przywitani przez domowników, którzy należą do mniejszości niemieckiej w Polsce. W środku podzieliliśmy się na dwie grupy: jedna poszła wypiekać chleb, druga ubijać masło. Podczas ubijania masła właśnie doszło do kuriozalnej sytuacji, kiedy razem z Gosią niemal rozlaliśmy zawartość ubijaka. Chwila nieuwagi z mojej strony i potężne przyspieszenie korbką ze strony Gosi wystarczyło, żeby wszystko znalazło się na podłodze - ku uciesze tłumu. Jednakże na szczęście dla nas wszystkich tak się nie stało - tenże tłum nas ocalił.   Dzięki gościnności Hani mogliśmy zrobić u niej na podwórku grilla. Choć nie dotarli wszyscy zaproszeni, atmosfera była na tyle przednia, że nikomu nie chciało się wracać do domu.

Niedziela, to dzień z rodzinami. Część pojechała w góry, część na pobliskie atrakcje, a część została w mieście i spotkała się towarzysko.

Pierwszego maja pojechaliśmy do byłego nazistowskiego obozu Gross-Rosen w Rogoźnicy.  Pogoda, jaką zastaliśmy, była średnia - nieprzyjemnie hulał wiatr, momentami wręcz bujając co drobniejszymi osobami. Zwiedzanie tam nie trwało długo, raptem byłe kasyno, kuchnia, repliki baraków, plac główny...

Wtorek: pobudka, prosto na bystrzycki peron, g. 8:15 odjazd. Cel - Wrocław. Na miejscu zwiedzanie z przewodnikiem - oficjalnie. Nieoficjalnie? Wszyscy korzystali z tej końcówki czasu na rozmowy towarzyskie czy oddalanie się od grupy. Tego dnia również wrocławska pogoda nas nie rozpieszczała. Chłodny deszcz uprzykrzał drogę po mieście.

W czasie trwania pożegnalnego ogniska wydarzyło się wiele kuriozów. Karol robiący pompki z Timem na swoich plecach, popisujący się Steffen skaczący przez ognisko czy pewna para, która koleżance zabrała koc i sobie pod nim wesoło siedziała skazując ją na rychłe przeziębienie... Każdy chciał te ostatnie chwile wymiany jak najlepiej zapamiętać.

Nadszedł trzeci maja. Pół godziny przed dziewiątą rano staliśmy ponownie za urzędem w Bystrzycy. Tym razem w gorszych humorach, choć nie padało. Zdążyliśmy z naszymi gośćmi zżyć się na tyle, że było nam szczerze szkoda ich wyjazdu. Koleżanka nawet wbiegła do środka busa w celu pojechania razem z Niemcami na lotnisko, a stamtąd udania się samolotem do Düsseldorfu. Niestety, nie miała zarezerwowanego biletu na samolot, plan się nie powiódł.

- pb-znajomosic4.jpg

Epilog: większość z nas utrzymuje z grupą niemiecką wciąż żywy kontakt. Część z gości nawet stwierdziła, że bardzo chciałaby odwiedzić nas na wakacjach lub abyśmy tym razem polecieli do nich. Plan nam się bardzo spodobał, zobaczymy, czy się uda.

Mimo że był to tylko tydzień, złapaliśmy kontakt na tyle dobry, że jakaś tęsknota daje się we znaki.


Michał Łukawski

I Liceum Ogólnokształcące w Bystrzycy Kł.

PS. Organizacja wymiany była możliwa dzięki zaangażowaniu nauczycieli języka niemieckiego ZSO - Luizy Brzezickiej i Heinza Petera Keutena - oraz finansowemu wsparciu Stowarzyszenia Byłych Mieszkańców Bystrzycy Kłodzkiej, Niemieckiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego w Kłodzku, Polsko-Niemieckiej Współpracy Młodzieży.

Opracował Bogusław Bieńkowski

BIP
Honorowi Obywatele
Krajowa mapa zagrożeń bezpieczeństwa
Gmina Przyjazna MŚP
PRZEDSIĘBIORCO NIE DAJ SIĘ OSZUKAĆ
podsumowanie kadencji
Zielona Linia
sism
uzdrowisko ladek długopole
Bystrzyca z SERCEM
Wyszukiwarka

Kalendarz imprez
wtorek, 27 czerwca 2017
178 dzień roku
pn wt śr czw pt so nd
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
imieniny
Cypriana, Emanueli, Władysława

Aktualnosci Roll Up

Kanał RSS

dane teleadresowe Gmina Bystrzyca Kłodzka, ul. Sienkiewicza 6, 57-500 Bystrzyca Kłodzka, woj. dolnośląskie
tel.: +48.748117600, fax: +48.748111588, http://www.bystrzycaklodzka.pl
NIP: 881-10-06-578, Regon: 890717958
Projekt współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego
oraz budżetu państwa za pośrednictwem Euroregionu Glacensis w ramach Programu Operacyjnego
Współpracy Transgranicznej Republika Czeska - Rzeczpospolita Polska 2007 - 2013.
Przekraczamy Granice
projekt i hosting: INTERmedi@ | zarządzane przez: CMS - SPI
Niniejszy serwis internetowy stosuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Informacja na temat celu ich przechowywania i sposobu zarządzania znajduje się w Polityce prywatności.
Jeżeli nie wyrażasz zgody na zapisywanie informacji zawartych w plikach cookies - zmień ustawienia swojej przeglądarki.
x